Co to są roztocza i jak z nimi walczyć?

Na samą myśl o pajęczakach, wyobrażamy sobie odrażające włochate stwory, które ukrywają się w piwnicy lub na strychu. Jak się jednak okazuje, występują one także w postaci mikroskopijnej. Co gorsza, ich siedliskiem są dywany, meble tapicerowane i zasłony. Niestety, największa ich ilość mieszka z nami w łóżkach, a właściwie pościeli.

Powyższy opis dotyczy wlaśnie roztoczy. Należą one do rodziny pajęczaków i mają mikroskopijne wymiary. Uwielbiają temperaturę pokojową i brak światła słonecznego. Odżywiają się ludzkim zrogowaciałym naskórkiem i potrafią stosunkowo szybko namnażać. Są też bardzo sprytne, ponieważ mieszkają w miejscach, które dość trudno utrzymać w sterylnej czystości jak np. dziecięce pluszaki.

Czy roztocza mogą być niebezpieczne dla organizmu ludzkiego?

Niestety nawet bardzo, ale zacznijmy od początku. Nawet najmniejsze cząsteczki odchodów tych stworzeń (dziennie produkują ich około 20, a w ciągu całego swojego życia prawie 2000; żyją zaledwie 10 tygodni) są główną przyczyną alergii na kurz. A to schorzenie, jak wiadomo, potrafi być bardzo uciążliwe w codziennym funkcjonowaniu. Katar, swędzenie, pieczenie, łzawienie oczu, nieżyt nosa i gardła, a w skrajnych przypadkach nawet utrata zmysłu powonienia. To tylko początek nieprzyjemnych objawów. Długotrwałe wdychanie roztoczy przyczynia się do powstawania wielu bardzo groźnych chorób układu oddechowego. Zwłaszcza w przypadku najmłodszych.

Czy można z nimi skutecznie walczyć?

Oczywiście, że tak. W tym celu należy zapobiegać ich namnażaniu. Najlepiej poprzez codzienne wietrzenie sypialni (wystarczy zaledwie 15 minut dziennie), częste pranie pościeli i ręczników (już temperatura 60 stopni potrafi zabić te stworzenia) i bardzo dokładne odkurzanie mieszkania.

Poniżej przedstawiam trzy sprawdzone i niezwykle skuteczne sposoby w walce z roztoczami:

  1. Minimalizm – dotyczy on zarówno ilości bibelotów leżących na półkach (łatwiej zetrzeć kurz), jak i dywanów oraz zasłon. Zasada ta dotyczy także pokoju dziecięcego i ilości pluszaków na półkach, które także są jednym z bardziej lubianych siedlisk tych niebezpiecznych stworzeń.
  2. Odpowiednie materiały – jest to szczególnie ważne zwłaszcza przy wyborze pościeli. Ponieważ jak pokazują badania, na samym tylko materacu może być od 100 tysięcy do 100 milionów roztoczy. Dlatego stawiam na materiały naturalne. Bardzo ważne jest także to, by w swoim składzie zawierały jak najmniejszą ilość lanoliny, czyli wosku zwierzęcego. Jak się okazuje, jest on prawdziwą pożywką dla roztoczy.
  3. Olejki eteryczne – mają nie tylko przyjemny zapach, ale również pozostawiają wnętrze niezwykle świeże. Dodatkowo lawendowy pozwala się uspokoić i wyciszyć skołatane nerwy przed snem. Z kolei eukaliptusowy jest dla mnie prawdziwą bombą energetyczną i nastraja niezwykle pozytywnie.

Podsumowując, roztocza, mimo tego, że ich nie widzimy, to niezwykle niebezpieczne istoty. Potrafią siać spustoszenie w naszym organizmie, a nawet doprowadzić do wielu groźnych chorób. Dlatego tak istotne jest, aby zapobiegać ich powstawaniu każdego dnia.